Magazyn rzadko powstaje w jednym rzucie. Najpierw hala i biuro, potem antresola, potem druga brama, w międzyczasie terminale dla magazynierów, skanery, drukarki etykiet i kamery. Każdy z tych elementów potrzebuje sieci, a instalacja rozbudowuje się etapami, zwykle pod presją terminu.

Po kilku takich etapach okazuje się, że w szafie jest komplet kabli bez opisu, część gniazd nie działa, a nikt nie wie, które. Naprawa tego stanu kosztuje wielokrotnie więcej niż zrobienie go porządnie za pierwszym razem.

Sieć w magazynie rośnie razem z halą

Rozbudowa instalacji o kolejne punkty rządzi się tymi samymi zasadami co rozbudowa instalacji elektrycznej o kolejne obwody. Trzeba wiedzieć, ile zapasu jest w istniejącej infrastrukturze: ile wolnych portów w przełączniku, ile miejsca w korytach, ile par w kablu prowadzącym do danej strefy.

Zapas planuje się na etapie pierwszej instalacji, bo dołożenie go później oznacza ciągnięcie nowej trasy przez całą halę. Praktyczna zasada mówi, żeby przy pierwszym rzucie prowadzić do każdej strefy więcej kabli, niż wynika z bieżących potrzeb, i zostawić wolne miejsce w korycie.

Przy pracach na miejscu przydaje się podstawowy zestaw montażowy, w którym zaciskarka do rj45 jest narzędziem używanym najczęściej. Zakończenia robi się na miejscu, bo gotowe patchcordy rzadko mają właściwą długość, a nadmiar zwinięty w kłębek to kolejna rzecz, o którą ktoś zahaczy.

Warunki w hali psują zakończenia

W strefie załadunku jest zimno, wilgotno i pylnie. Zakończenie wykonane starannie w biurze i takie samo wykonane przy bramie zachowują się po roku zupełnie inaczej, bo w drugim przypadku styki pracują w wilgoci, a wtyk zbiera pył.

Więcej  Nie mogę przekręcić kluczyka w stacyjce - co mam zrobić?

Rozwiązaniem jest osprzęt przeznaczony do trudniejszych warunków: gniazda w obudowach o wyższym stopniu ochrony, wtyki z osłonami, a w miejscach szczególnie narażonych połączenia hermetyczne. To kosztuje kilkakrotnie więcej za sztukę i kilkakrotnie mniej niż przyjazd serwisu.

Druga sprawa to mechanika. Kabel prowadzony bez koryta, wzdłuż konstrukcji, prędzej czy później zostanie zahaczony paletą albo wózkiem. Przy sieci objawia się to nie zerwaniem, tylko przerywanym połączeniem, którego szuka się godzinami.

Opis, bez którego diagnostyka trwa godziny

W magazynie, gdzie sieć rozbudowywano trzykrotnie, największym problemem nie jest awaria, tylko ustalenie, który kabel gdzie idzie. Opisanie obu końców każdego przebiegu w chwili montażu zajmuje minutę, a jego brak kosztuje pół dnia przy pierwszym problemie.

Minimum to trwałe etykiety na obu końcach, prosty schemat w szafie i lista portów przełącznika z przypisaniem do stref. Papierowa wersja przy szafie działa też wtedy, gdy sieć nie działa, co bywa istotne.

Warto też zapisywać daty. Instalacja, w której widać, co dołożono w ostatnim miesiącu, pozwala od razu sprawdzić najnowszy element, gdy problem pojawia się po zmianie.

Pomiary i odbiór prac

Sprawdzenie, czy świeci dioda, nie jest odbiorem instalacji. Łącze może działać i nie spełniać parametrów kategorii, co objawia się spadkami przepustowości i retransmisjami, zwłaszcza przy dłuższych odcinkach i większym ruchu.

Certyfikacja miernikiem daje protokół z parametrami każdego łącza. Przy większych instalacjach warto ją zamówić, bo jest jedynym dowodem, że to, za co zapłacono, zostało wykonane. Przy małych rozbudowach wystarcza test podstawowy, ale wykonany narzędziem, a nie na oko.

Trzecia rzecz to zapas materiału po pracach. Kilka wtyków, metr kabla i jedno gniazdo na półce w szafie skracają najbliższą naprawę do kwadransa.

Sieć bezprzewodowa w hali, czyli gdzie kabel się kończy

Terminale magazynierów i skanery pracują bezprzewodowo, ale każdy punkt dostępowy i tak wisi na kablu. Dlatego projektowanie takiej sieci w hali zaczyna się od rozmieszczenia punktów i doprowadzenia do nich okablowania, a nie od wyboru urządzeń.

Więcej  Jak przedłużyć życie swojego samochodu dzięki odpowiedniej kosmetyce?

W magazynie wysokiego składowania zasięg zmienia się wraz z zapełnieniem regałów. Sieć sprawdzona przy pustej hali potrafi mieć dziury, kiedy regały wypełnią się towarem, bo to on pochłania sygnał. Pomiar robi się więc przy obciążeniu zbliżonym do rzeczywistego.

Trzecia rzecz to zasilanie punktów dostępowych przez okablowanie sieciowe. Upraszcza montaż, ale podnosi wymagania wobec przełącznika i jego zasilania, o czym łatwo zapomnieć przy dokładaniu kolejnych urządzeń.

Kompletowanie materiału

Przy rozbudowie sieci liczy się zgodność: ten sam typ kabla, ta sama kategoria osprzętu i te same standardy rozszycia w całym obiekcie. Mieszanie elementów z różnych dostaw kończy się tym, że parametry są nieprzewidywalne.

Dlatego wygodnie brać osprzęt od jednego dystrybutora prowadzącego pełne serie z dokumentacją. Asortyment teletechniczny i elektryczny z kartami produktów prowadzi hurtownia Onninen.

Po zakończeniu etapu warto zaktualizować schemat i listę portów, zanim pamięć o zmianach wyparuje. To dziesięć minut, które oszczędzają godziny przy kolejnej rozbudowie. Karty katalogowe znajdziesz na www.onninen.pl.

Partnerska publikacja

Pomogę wynająć samochód